Biegi przez las

Dzisiaj przebiegłam swoje pierwsze 10 kilometrów! Jestem  bardzo podekscytowana i niezmiernie się z tego faktu cieszę, tym bardziej że bieganie od zawsze było mi dyscypliną odległą, którą uznawałam za pioruńsko morderczą. Ba!  Zaliczałam to do grona barbarzyńskich tortur, gehenny i niekończącej się udręki. Na szczęście nabrałam rozumu i chęci, no i wystartowałam drogą pełną wyboi i przeszkód.  Wiele razy chciałam się zatrzymać albo w ogóle położyć się na ziemi w całkowitym bezruchu. Jednak udało się, to co wydawało mi się zupełnie niemożliwe i  dziś mam swoje pięć minut, więc bądźcie wyrozumiali i dajcie mi się nacieszyć.  Wiem, pewnie  są tutaj osoby, które  biegają w maratonach, ale pewnie znajdą się też takie, które  dopiero zaczynają i z językiem  na brodzie po  2 kilometrach uważają, że są na skraju swoich możliwości.

Zastanawiałam się, czy mogę nazwać się biegaczem, bo  staram się, w miarę systematycznie biegać. Nie żeby etykietka była mi specjalnie potrzebna. Bynajmniej tak nie jest. To tylko luźna myśl, która lata mi gdzieś z tyłu głowy. Z reguły biegałam 4- 5 kilometrów i to – jak mi się wydawało- był maks moich predyspozycji i sprawności, więc  stwierdziłam, że chyba nie ma co szaleć z tym określeniem, coby też  nie uwłaczać tym wytrwalszym. Dodatkowo brak mi specjalistycznego obuwia,  legginsów i tych wszystkich gadżetów, którzy prawdziwi biegacze przecież posiadają. Z drugiej strony, chyba nie ciuchy decydują o tym, kim jesteśmy, a raczej umiejętności, chęci i pasja.  Żeby się utwierdzić w tym przekonaniu, rzuciłam okiem na panujące teraz w modzie trendy. Czy się mylę? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach.

Odkąd zaczęłam swoją przygodę z bieganiem, lubiłam trasy jak najbardziej urozmaicone i z dala od ludzi. Bardzo lubię biegać nad pobliskim jeziorem oraz leśnymi ścieżkami.  Okazało się, że to dużo lepsze od biegania na bieżni elektrycznej czy też po asfaltowych drogach, po których sama miałam wątpliwą przyjemność biegać. Jesteście ciekawi dlaczego?

1. Natura działa niesamowicie kojąco i relaksująco.  Zieleń i krajobrazy, które Cię otaczają, emanują spokojem i dają możliwość spojrzenia na wszystko z dystansem. Krótka przebieżka po lesie, a wrócisz w pełni zrelaksowana z  całkowicie odświeżonym umysłem. Rozładujesz negatywne emocje i nagromadzony stres.  Ogromną korzyścią jest również to, że nie wdychasz  spalin, a możesz cieszyć się świeżym powietrzem.

2. Twarde podłoże sprzyja kontuzjom, dlatego, gdy chcesz pobiegać, szukaj tras leśnych lub polnych.  Dodatkowo taki trening jest dużo bardziej urozmaicony, więc lepiej angażuje mięśnie.  Pagórki, wystające konary, sprawiają, że trening będzie skuteczniejszy i bardziej wymagający. Poza tym droga przez las jest zwyczajnie ciekawsza.

3. Biegając samotnie po lesie, można ćwiczyć uważność i bycie samemu ze sobą. Nikt Cię nie goni, nikt na Ciebie nie patrzy, nikt od Ciebie nie wymaga. Ty wybierasz swoje własne tempo i  odpowiednie  dla Ciebie drogi.

Pozdrawiamy!